Dzień zaczął się od pysznej jajecznicy. Darek podjął się dzieła zrobienia jajecznicy z 20 jajek. Pycha. Niby grupa obcych ludzi, a już stajemy się zespołem. A zaczęło się od jajecznicy. W domu przygotowałem plan miejsc, które warto zobaczyć w Porto. Wychodzimy rankiem. Pierwsze ciekawe miejsce to Kaplica Dusz. Cała pokryta kafelkami zwanymi azulejos. Oglądamy elewację, wchodzimy do środka. Wnętrze również bogato zdobione. Niedaleko znajduje się Cafe Majestic. Nie wchodzimy do środka, ale zaliczamy sobie, że byliśmy przed kawiarnią, gdzie pani Rowling pisała przy kawie pierwszą część opowieści o Harym Poterze. Zdaje się, że wśród nas nie ma entuzjastów tej literatury, więc idziemy dalej. Teraz dworzec kolejowy Sao Bento. Niezwykły, bo to największy w Porto obiekt pokryty słynnymi azulejos. Ten obiekt robi wrażenie na wszystkich. Rozglądamy się we wszystkie strony, zadzieramy głowy w górę. Trochę przeszkadza tłum gapiów, który jak my przyszedł oglądać i fotografować.
Niedaleko dworca Sao Bento znajduje się wieża i kościół kleryków. Na wieżę nie wchodzimy, choć słynie z świetnego widoku, ale oglądamy wnętrze. Na początek tłumaczymy obsłudze, że chcemy obejrzeć tylko kościół, a nie wieżę i muzeum. Wpuścili za darmo. Piękne wnętrze. Jeszcze jeden niewielki spacerek i jesteśmy przy księgarni Lello. Księgarnia zawdzięcza swoją sławę rzekomemu związkowi z Harym Poterem. Jej wnętrze miało zainspirować panią Rowling do opisania wnętrz Hargwardu. Autorka stwierdziła kiedyś, że w ogóle nigdy nie była w tej księgarni, ale to nie przeszkadza, żeby stała się miejscem, gdzie każdy chce być. My akurat nie chcieliśmy, a to głównie z tego powodu, że wejście do księgarni jest płatne, a mało tego, trzebabyło sie zapisać na konkretną godzinę. Obejrzeliśmy tylko fasadę i tłumek czekający na wejście.