Dzisiaj najdłuższy odcinek, bo 30 km. Zaprawieni górami powinniśmy dać radę. Rano, o godzinie 8 opuszczamy maleńki Pintin. P półtoragodzinnej wędrówce jesteśmy w Sarrii. Tu zaczyna się ostatnie 100 km przed Santiago de Compostela. Według statystyk biura pielgrzymów blisko 30% pielgrzymów przybywających do Santiago de Compostela zaczyna swoją wędrówkę właśnie w tym miasteczku. Mozna zakładać, że odtąd spotykac będziemy więcej pielgrzymów i chyba tak jest. W mieście szlak prowadzi do długich schodów, potem obok ruin średniowiecznej twierdzy, a na koniec obok klasztoru św. Marii Magdaleny. Oczywiście, po wejściu na schody, na starym mieście była kawka i ciasteczko. Przechodząc starym mostem opuszczamy Sarrię. Zaraz potem rozdroże. Oczywiście, wybieramy krótszy wariant. Należy zwrócić uwagę, że na takich rozdrożach, na jednym z kamieni jest lakoniczny napis "Complementario", z którego wcale nie wynika, którędy będzie bliżej. Trzeba mieć mapę, lub sprawdzony przewodnik, żeby właściwie wybrać. O 14.30 jeszcze jesteśmy na trasie. Trafia się bar. Idziemy na rybkę z frytkami. Gdzieś też pasą się koniki i pozwalają się pogłaskać. Jest już prawie godzina 17. Wreszcie widać cel wędrówki - Portomarin. Trzeba jeszcze przejść przez most, potem stromymi schodami. I tu spotkanie z rodakami, których spotkaliśmy w Ponferrada, na początku wędrówki. Okazuje się, że ich dogoniliśmy. Jeszcze przejść do końca miasteczka i zameldować się na noclegu. Na 19 poszliśmy na Mszę. Kościół San Juan albo San Nicolas to duża budowla romańska posiadająca status obiektu dziedzictwa kulturowego. Ściany świątyni wzmocnione są pilastrami. Zauważyłem, że w dwóch miejscach są tylko głowice pilastrów, a nie ma trzonu ani bazy. Czy tak miało być? No właśnie. Na początku lat 60. XX wieku z powodu budowy zapory kościół jak i część starego miasta zostały przeniesione do nowej lokalizacji. Być może, niektóre elementy zostały zniszczone i wyszło jak wyszło.Zobacz mapę