Szlak do Vigo zapamiętuję jako męczący. I to nie z powodu odległość, bo jest mała, ale zarówno teraz jak i przed rokiem nie podobała mi się wędrówka przez przedmieścia. Dochodząc do przedmieść zeszliśmy ze szlaku, a wzięliśmy kierunek na nocleg. W konsekwencji szliśmy ulicą z licznymi warsztatami samochodowymi. Dodatkowo złapała mnie infekcja, która wędrowała z nami od początku przenosząc się na kolejnych uczestników. Tyle narzekania. Vigo jest ładne. Po zrzuceniu bagażu na noclegu poszliśmy na spacer po okolicach portu.