Emocje wzrastają w miarę przybliżania się daty wyjazdu. 6 lat temu odczuwałem podobne emocje gdy przygotowywałem się do Tour de Mont Blanc. Teraz są nawet większe, no bo lat przybyło i to, że tym razem idę sam. Jednak już czas najwyższy, żeby pójść na Camino. Jest czas, są jeszcze siły, no to na co czekać.
Sposobów dojścia do Santiago de Compostela jest wiele. Zdecydowałem się pójść szlakiem, który nazywany jest Camino Litoral. Szlak ten biegnie wybrzeżami Atlantyku najpierw Portugalii, a następnie Hiszpanii.
Dlaczego ten właśnie szlak? Powody są dwa. Pierwszy jest taki, że jest tani lot z Krakowa do Porto. A drugi powód to łatwość trasy. Ma niewiele przewyższeń, czyli jest łatwiejsza niż inne. Podobno staje się coraz bardziej popularna. Do przejścia będę miał ok. 240 km, które mam rozplanowane na 11 dni. Zaczynam na północ od Porto w miejscowości Povoa de Varzim. Jest to ostatnia stacja metra dojeżdżającego z Porto.
Poniżej jest link do mapki, która pokazuje całą wędrówkę w podziale na etapy.Zobacz mapę